Ubito DRM Ubi
22 kwi 2010 2 komentarzy
Stało się to, co stać się musiało prędzej czy później. Kretyńskie zabezpieczenie spłodzone w pocie czoła przez “speców” z Ubisoftu (pisałem o tym nie tak dawno) zostało złamane przez grupę hackerów z grupy Skid Row (tworzącej cracki do gier).
http://www.infoaddict.com/ubisofts-new-drm-cracked-in-under-25-hours
Złamanie tego supernowoczesnego, niezawodnego, ultra skutecznego, robionego z myślą o graczach (zdaniem Ubisoftu), a także wpieniającego, idiotycznego, robiącego uczciwych klientów w balona, psującego od A do Z zabawę z gry (zdaniem moim i osób, które głupotą tego rozwiązania zostały dotknięte) “zabezpieczenia” zajęło hackerom… dobę.
Napisali oni:
“Thank you Ubisoft, this was quiete [sic] a challenge for us, but nothing stops the leading force from doing what we do. Next time focus on the game and not on the DRM. It was probably horrible for all legit users. We just make their lifes [sic] easier.”
[za cnet news]
A ja pisałem 3 kwietnia:
“Jeśli jacyś goście, którzy kochają gry zajmują się walką z piractwem, zamiast robieniem porządnych, dopracowanych i bardzo grywalnych (inaczej: miodnych) gier, to będziemy mieli na rynku coraz więcej badziewia, które nawet recenzenci (chcąc zachować jakąkolwiek wiarygodność) będą musieli zjechać równo z glebą.”
Gracze na pewno skorzystają z obejścia tych kretyńskich zabezpieczeń. Podejrzewam, że również (a może przede wszystkim?) ci uczciwi, którzy grę nabyli, a Ubisoft zrobił ich w konia (delikatnie rzecz ujmując). I dobrze. Ja jestem jednak za definitywnym olewaniem gier z tego typu “nowinkami”. Tylko trzepnięcie firmy po skarbonce jest skuteczne. I nie, nie uważam, że niekupienie oryginału musi sie równać piraceniu. Taką grę trzeba od początku do końca obejść szerokim łukiem. Mam niemal pewność, że po wywaleniu kasy na wyprodukowanie i promocje takiego tworu, przy liczeniu strat jakiś nieprzytomny dotąd szef się ocknie i powie: “Cholera jasna, nie tędy droga, panowie!”.
No i żeby nie wyszło, że jestem takim growym malkontentem i tylko narzekam: ostatnio, na urodziny, kupiłem: Silent Hunter III (najlepszą grę z tej serii), Silent Hunter IV + dodatek oraz Platynową Edycję Hearts of Iron 2 (czyli podstawkę z dwoma dodatkami Doomsday i Armageddon). Wszystkie gry kosztowały w sumie… 46,43 zł plus koszty przesyłki. Trzy potężne, rozbudowane, emocjonujące i wciągające gry (strategiczno-historyczne), a nawet płyty nie trzeba mieć w napędzie, o zabezpieczeniach nie wspominając. Że są starsze niż Silent Hunter V i Hearts of Iron 3? Jasne, że są. I są przy tym lepsze pod niemal każdym względem. Ach, i tańsze trzykrotnie (te trzy od tamtych dwóch).
Mam nadzieję, że kolejne idiotyczne “zabezpieczenia”, będą upadały równie szybko jak DRM Ubisoftu. Wtedy jest szansa, że producenci skupią się wreszcie na oddawaniu w nasze ręce pełnoprawnych produktów, a nie “zabezpieczonych” wersji alfa i beta.
Yarrsung



maj 02, 2010 @ 21:18:25
Ot, i tak właśnie znów hakerzy dostali plusa, bo oni przynajmniej graczom pomagają…
maj 03, 2010 @ 11:52:42
Bezmyślność producentów niestety wzrasta pomimo tego, że przecież ciągle mają dowody własnego brnięcia w bagno. Ostatnio czytałem, że drogą Ubi zamierza kroczyć Capcom. Myślałem, że głupota nie jest aż tak zaraźliwa…