Raz słońce, raz deszcz

Na Emirates Stadium rozegrała się dzisiaj prawdziwa piłkarska wojna – Arsenal, w ćwierćfinale Ligi Mistrzów,  podejmował zespół FC Barcelona. Takie mecze ”podnoszą rangę futbolu” – jak komentuje w grze FIFA09 (o ile pamiętam) Włodzimierz Szaranowicz. Barcelona, w pierwszych 30 minutach miała statystykę posiadania piłki wynoszącą siedemdziesiąt kilka procent. Arsenalu praktycznie nie było. To znaczy był – Kanonierzy biegali jak w zabawie w głupiego Jasia i ze smutkiem muszę rzec, że robili właśnie za Jasia. W pierwszej połowie Barca uderzała na bramkę bronioną przez Almunię jakieś 15-16 razy. Arsenal oddał chyba ze trzy strzały. Niestety, nie padła żadna bramka i za to kibice Barcy, w tym niżej podpisany, winić powinni przede wszystkim Zlatana Ibrahimovica, który partolił wszystkie okazja, a już porażką zupełną było nietrafienie z trzech metrów (przeniósł piłkę nad poprzeczką!). Warto też podkreślić znakomitą, w pierwszej połowie, postawę bramkarza Kanonierów.

Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia: kilka minut po jej rozpoczęciu wreszcie obudził się, nieprzytomny w pierwszej połowie, Ibrahimovic i było 0:1 dla Barcy. W 58 minucie Zlatan dostał kapitalne podanie od Xaviego i podwyższył wynik na 0:2 (po bardzo mocnym strzele na krótki słupek). Po zdobyciu dwóch bramek Barca spuściła z tonu. Piłkarze dali z siebie bardzo dużo w pierwszej połowie i zdaje się, że nieco opadli z sił. Z kolei trener Arsenalu, Arsène Wenger, był zmuszony dokonać wcześniej dwóch zmian (kontuzje zawodników) i jako trzeciego zmiennika wpuścił na boisko Walcotta. Ten, krótko po wejściu na murawę, dostał najpierw niezbyt precyzyjne, ale w następnej akcji drugie, tym razem kapitalne podanie od Bendtnera, wyprzedził Maxwella i uderzył mocno po ziemi nie dając Valdezowi czasu na dokładną obronę – piłka wpadła do bramki pod ręką bramkarza Barcy. W 83 minucie w polu karnym Barcelony piłkarza Arsenalu faulował Puyol. Faul był, zdaje się, przypadkowy, ale sędzia zamiast żółtej, wyciągnął czerwona kartkę i rozgrywający naprawdę świetne spotkanie obrońca i zarazem kapitan Barcy musiał zejść z boiska. Nie zagra oczywiście w rewanżu. Rzut karny na gola zamienił Fabregas (on też nie zagra w rewanżu z powodu złapania w tym meczu żółtej kartki; nie wiadomo czy jakoś poważnie nie odnowił mu się uraz prawej nogi, bo po strzeleniu gola już do końca meczu kuśtykał). Warto jeszcze odnotować, że Ibrahimovica zmienił Thierry Henry – wieloletni napastnik Kanonierów i ikona tego klubu. Przywitano go oklaskami i transparentami ”Welcome home Therry Henry”. Henry już po losowaniu ćwierćfinałów nie był szczęśliwy z powodu konfrontacji z Arsenalem… i na boisku nie pokazał praktycznie nic, poza kopnięciem Denilsona. Pod koniec Gabriel Milito zmienił Leo Messiego, który nie rozegrał meczu życia (ostatnio prezentujący znakomitą formę, w tym meczu był nieco przygaszony).

Mecz zakończył się remisem 2:2, co w korzystniejszej sytuacji stawia Barcelonę, która w rewanżu przyjmie Arsenal na Camp Nou, a u siebie Blaugrana potrafi nieźle sponiewierać nawet najmocniejsze drużyny na świecie. Szykuje się zatem co najmniej tak dobry mecz, jak dzisiejszy.

Yarrsung

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

KIBICUJĘ:


Jak sobie klikniesz w ten guzik, to będziesz mógł się zapisać (podając e-mail) do mojego blogowego newslettera, czy czegoś w tym stylu. Nie wiem o co chodzi dokładnie, bo nigdy z tego nie korzystałem...

Join 7 other followers

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.